Dzień, w którym się spotkaliście Wizja świadomej miłości.

Tak często gonimy za szczęściem poza sobą. Szukamy go w związkach, sukcesie, uznaniu lub kolejnej przygodzie — wierząc, że coś lub ktoś tam na zewnątrz w końcu sprawi, że poczujemy się pełni. Ale niewielu z nas uczy się, by zatrzymać się i zajrzeć do środka. Jesteśmy kształtowani przez nieświadome wzorce, ukryte przekonania i niezagojone rany z przeszłości. I jeśli nie zwrócimy się do wewnątrz, te ukryte programy nadal będą rządzić, utrzymując nas uwięzionych w cyklach tęsknoty, rozczarowania i porzucenia siebie.

Ale potem coś się zmienia. Nadchodzi moment, kiedy zaczynasz kwestionować. Słuchać. Budzić się.

Nie planowałaś/eś spotkać się z nim/ nią tego dnia.

Może prowadziłaś/eś warsztaty. Może po prostu w nich uczestniczyłaś/eś. Odbywały się gdzieś blisko natury, w przestrzeni, która wydawała się jednocześnie święta, dzika i spokojna. Powietrze było łagodne, ludzie z celami, a w atmosferze unosiło się ciche poczucie transformacji.

Ale zanim ten dzień nadszedł...

Ale zanim nadszedł ten dzień, było wiele innych. Dni, kiedy siedziałaś/eś ze swoim bólem, nie po to, by go odepchnąć, ale by go zrozumieć. Noce, kiedy twoje ciało drżało odechem dawnych traum, i poranki, kiedy raz po raz wybierałaś/eś, by się podnieść. Nurkowałaś/eś głęboko, nie po to, by naprawić siebie, ale by w końcu posłuchać. Do małej dziewczynki/chłopca w środku. Do cichych części. Do bólu, którego nikt inny nie mógł dotknąć.

Zwróciłaś/eś się do wewnątrz, kiedy łatwiej byłoby uciec. Przestałaś/eś występować. Odpuściłaś/eś pogoń za miłością i nauczyłaś/eś się nią stawać. Poprzez terapię, autorefleksję, pracę z oddechem, jogę i niezliczone chwile ciszy na macie i w naturze, spotkałaś/eś siebie.

Zdefiniowałaś/eś bezpieczeństwo na nowo. Odplątałaś/eś swoją wartość z przeszłości. Ćwiczyłaś/eś granice, nauczyłaś/eś się języka swojej intuicji i zaczełaś/eś ufać cichemu głosowi swojej duszy.

Zauważyłeś/aś go/ją zanim on/ona zauważył/a ciebie.

Nie starałaś/eś się być widziana/y. Nie miałaś/eś maski, nie grałaś/eś. Byłaś/eś tylko ty, w swojej ugruntowanej prawdzie. A mimo to twoja obecność promieniowała.

Zauważyłeś/aś go/ją zanim on/ona zauważył/a ciebie.

Mężczyzna/kobieta po czterdziestce. Miękkość w oczach, która pojawia się tylko wtedy, gdy ktoś przeszedł przez ogień i przetrwał z nienaruszoną duszą. Nie był/a głośny/a. Nie szukał/a uwagi. Popijał/a herbatę z obtłuczonej ceramicznej filiżanki i chłonął/a moment z głęboką obecnością.

Twoje ciało zareagowało pierwsze. Bezpieczne. Ciekawe. Uziemione. Nie analizowałaś tego. Po prostu to zauważyłaś.

Później wasze ścieżki skrzyżowały się w kręgu grupowym. On/ona mówił/a, nie po to, by zaimponować, ale by się podzielić. Jego/jej głos był głęboki i spokojny. Wspomniał/a o żalu i odbudowie. Prostocie. Naturze. Życiu zredukowanym do prawdy. I coś w tobie się pochyliło — twoje serce rozpoznało go/ją, zanim twój umysł go/ją dogonił.

Z czasem więź się pogłębiła, nie przez fajerwerki, ale przez rezonans. Jego/jej energia cię nie goniła. Czekała. Zapraszała. Trzymała przestrzeń. Jak ktoś, kto czekał całe życie, żeby cię znowu spotkać, ale nie chciał przyspieszać spotkania.

Mówiłaś/eś o swojej wewnętrznej pracy, hipnoterapii, podświadomości, świętym tańcu uzdrawiania. On/ona się nie wycofał/a. Spotkał/a cię tam. Jego/jej historie były inne, ale ścieżka była podobna: wewnętrzna, szczera, transformacyjna.

Kiedy dotknął/a twojej dłoni po raz pierwszy, nie czułaś/es, że to początek. Czułaś/eś, że to coś powraca.

Możesz nie wiedzieć, kiedy ten moment nastąpi. Ale już stajesz się kobietą/mężczyzną, która/y jest gotowa/y go/ją przyjąć. Nie z tęsknoty, ale z prawdy. Nie po to, by cię dopełnić, ale by cię odzwierciedlić.

 

Tak się czujemy, gdy przybywa świadoma miłość. Nie po to, by cię uratować. Ale by cię spotkać.

 Jeśli coś w Tobie porusza się, gdy to czytasz, wiedz, że to nie jest tylko opowieść. To zaproszenie. Wezwanie do rozpoczęcia własnej wewnętrznej pracy. Do zaprzestania pogoni i powrotu do domu, do siebie.

📞 Zarezerwuj bezpłatną rozmowę wstępną i zrób pierwszy krok w swojej podróży uzdrawiającej. Miłość, za którą tęsknisz, zaczyna się w Tobie.

Margaret
Margaret

Mam na imię Margaret, Jestem Transformational Life Coach 🦋/ Transpersonal Coach /Self-Leadership Coach 🔑/ Motivational Speaker & Writer🌍/Reiki Energy Healer💚. Wierzę ,że moje myśli tworzą moją rzeczywistość. Historia mojego życia jest tego dowodem. Nie chciałabym być nikim innym tylko sobą. Dokładnie taką jaką jestem.

„Ja daje wędkę, rybę złowisz ty sam”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

PL